Skip to content

Rozlałam kawę – będę bogata?

Rozlana kawa to szczęście w nieszczęściu?

Czy przesądy kojarzą Ci się z ludowymi mądrościami i wiekowymi tradycjami? Mnie bardzo. Herbatę i kawę trudno zaliczyć do powyższych kategorii – w naszej kulturze osiadły na dobre, ale są w niej obecne dopiero od kilku wieków. Dlatego nie podejrzewałam, że tak szybko powstaną herbaciane i kawowe przesądy. Dopóki nie sięgnęłam do Google nie znałam ani jednego! Na szczęście udało mi się znaleźć kilka ciekawostek na ten temat. Jesteś ciekawa, co oznacza rozlana kawa?

Kawowe przesądy

Europejską kolebką kawy jest Turcja, choć kawowe korzenie są afrykańskie. Niestety nie udało mi się dotrzeć do tamtejszych kawowych przesądów – myślę, że to mogłoby być interesujące spojrzenie na sprawę. Pozostańmy przy bardziej „europejskich”.

Rozlej trochę kawy – na szczęście!

Na Wschodzie wierzy się, że rozlanie kawy przynosi szczęście. I mimo że sprzątanie może nie być przyjemne, to zawsze warto widzieć dobre strony życia – w końcu spotka nas przecież coś miłego. A jeśli portfel świeci pustkami, to warto rozlać trochę kawy na obrazek z kawą – fortuna czeka na nas niemalże za drzwiami.

Analiza bąbelków

Warto też zwrócić uwagę na bąbelki pływające na powierzchni kawy. Szybko zebrane na łyżeczkę i wypite przynoszą szczęście. Z kolei bąbelki pływające w stronę pijącej osoby to również oznaka nadchodzącego bogactwa – można zatem mieć dwa w jednym. Strzeżmy się jednak odpływających bąbelków – to już nie wróży nic dobrego.

Bardziej wprawieni kawosze mogą się pokusić o wróżenie pogody z kawy.

Herbaciane przesądy

Herbata to napój z wielowiekową tradycją i pięknymi rytuałami. Trudno dopatrzeć się w nich przesądów. Jednak na przestrzeni wieków „kilka” się pojawiło – choć w Polsce chyba nie rozprzestrzeniły się na wielką skalę. Oto kilka przykładów.

Bawarka – najpierw cukier!

Na pierwszy ogień rarytas z przedszkola – bawarka. Herbata z mlekiem i cukrem (zawsze czułam głębokie rozczarowanie, gdy podczas śniadania jasnobrązowy napój okazywał się kawą zbożową). Co prawda samo picie bawarki nie powoduje żadnego nieszczęścia (na szczęście!), jednak trzeba być uważnym podczas jej przyrządzania i koniecznie najpierw napój należy posłodzić, a dopiero potem dolać do niego mleka. W innym wypadku grozi nam staropanieństwo. (Strach pomyśleć o piciu źle przyrządzonej bawarki siedząc na rogu stołu).

Mieszaj w dobrą stronę i niekoniecznie dokładnie!

By nie kusić losu warto zwrócić uwagę, w którą stronę mieszamy herbatę – mieszanie w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara może przynieść pecha! Nie sugeruj się zatem Dniem świra – zawsze kręć 7 razy w jedną stronę.

Nierozmieszany dobrze cukier może budzić niesmak, jednak to dobry znak! Ktoś osłodzi nasze życie, bo właśnie jest w nas zakochany (może warto nie mieszać do końca bawarki?).

A jeśli zależy Ci na ciągłym odczynianiu czarów i dbaniu o dobre fluidy, warto rozsypać herbatę na progu drzwi. Z całą pewnością przyniesie trochę szczęścia!

Znasz jakieś inne przesądy? Podziel się w komentarzu!

 

  • Wow, nie wiedziałam, że jest tyle przesądów związanych z kawą i herbatą, czy też dodatkami do nich. Niezwykłe :) Choć osobiście w nie za bardzo nie wierzę, to w magię ukrytą w filiżance herbaty, czy kawy jak najbardziej :) Pozdrawiam serdecznie :) Aneta

  • pozostaje jeszcze napoje gotować na wodzie święconej ;)
    Wolę przesądy z kotami, mam dwa, to na te akurat jestem uodporniony z definicji.

  • Jak ja męża znalazłam, całe lata źle słodziłam bawarkę :-D

    • Punkt dla Ciebie, że piłaś :D. I że sobie krzywdy nie zrobiłaś – patrząc na Twój ostatni wpis ;).

  • Kawę już dziś rozlaliśmy na szczęście, to teraz rozsypiemy trochę herbaty, a co tam :) Pozdrawiamy!

  • Tyle lat życia w błędzie…Chociaż dziś akurat udało mi się (oczywiście specjalnie) kawę rozlać :)

  • Super :) aż nie mogę się doczekać, jak wstanę rano i napiję się bąbelków z mojej kawy :)

  • Qursantka

    Ja zawsze „pije” najpierw piankę :D już wiem dlaczego ;)