Skip to content

Wewnętrzne dziecko – nie zgub go!

Wracając z pracy do domu mijam codziennie plac zabaw i bawiące się na nim dzieci. Biegają, cieszą się i mają frajdę z życia. Bardzo im zazdroszczę i tęsknię za takim podejściem. Gdzieś między 6 klasą podstawówki a obecnym miejscem zgubiłam swoje wewnętrzne dziecko. Teraz dojrzałam, by przyznać się, że brakuje mi tego dziecka i chcę go znowu poszukać. A Ty pielęgnujesz swoje dziecko?

Czym jest wewnętrzne dziecko?

Wewnętrzne dziecko to beztroska radość. Spontaniczność i naturalność. Urocza naiwność patrzenia na świat. Zakładanie, że każdy jest dobry i nikt nie chce nikogo skrzywdzić. To bezinteresowna pomoc i opieka. Nie jest to oczywiście świat pozbawiony łez – stłuczone kolano, zagubiona zabawka, niemiła koleżanka. Ale to piękny świat, w którym każdy problem można szybko rozwiązać, gdy mama przytuli i da buziaka.

Wraz z wiekiem dochodzą nowe obowiązki; problemy, których konsekwencje idą dużo dalej niż pała w dzienniku, a także odpowiedzialność za bliskich. Nasze wewnętrzne dziecko się gubi, zasypia, umiera. Spychamy je głęboko, bo jesteśmy dorośli i nie wypada już być dzieckiem. Spychamy je z wielką szkodą dla siebie. Wewnętrzne dziecko pomaga w zachowaniu równowagi między dorosłymi obowiązkami a przyjemnościami, radością, której każdy potrzebuje, by nie oszaleć.

wewnętrzne dziecko

Dlaczego trudno dbać o wewnętrzne dziecko?

Rzeczywistość nam nie sprzyja. Tempo życia, ogrom spraw, które mamy do załatwienia i przemyślenia odbierają czas na wytchnienie i pomyślenie o sobie. Ciągle jesteśmy zajęci kolejną kwestią, co następne? co jeszcze trzeba zorganizować? i brakuje miejsca w życiu nie tylko na spędzenie miłych chwil, ale również na pomyślenie, że nam ich brakuje. Zazwyczaj mamy zaplanowane kilka dni do przodu – praca, zakupy, odwiedzenie urzędu, wizyta u lekarza. W tym wszystkim nie ma miejsca na spontaniczne czekoladowe lody. Na krótki spacer. Na posiedzenie w ciszy i spokoju. Po kilku tygodniach/miesiącach/latach takiego funkcjonowania dopada nas frustracja. Na tym etapie zwykły odpoczynek już nie wystarczy, 2-tygodniowy urlop nie pomoże zregenerować sił i wrócić do stanu równowagi. Potrzeba czegoś więcej. Najlepiej kompletnego resetu.

W dbaniu o wewnętrzne dziecko przeszkadzają również społeczne normy i konwenanse. Dorosły to osoba poważna, stabilna. Nie powinna pozwalać sobie na spontaniczne pomysły, nieprzemyślane wybryki i proste niepoważne radości. Twoje ulubione ciastko z bitą śmietaną to nie ogromna przyjemność, błogi smak i uśmiech od ucha do ucha. To tylko ciastko z bitą śmietaną i nie bądź niepoważna, po prostu je zjedz bez zbędnych ceregieli. Nie jest tak czasami? Wielką sztuką jest nie przejmować się takimi uwagami i wymownymi spojrzeniami. Wielką sztuką jest samemu tak o sobie nie myśleć i uśmiechać się od ucha do ucha na myśl o ciastku.

jak pielęgnować wewnętrzne dziecko

Jak zadbać o swoje radości?

O wewnętrzne dziecko trzeba dbać zanim coś mu się stanie. Zanim będzie za późno i kompletnie stracisz radość życia nawet nie wiedząc kiedy.

Przede wszystkim zrób listę drobnostek, które sprawiają Ci przyjemność. To ważny element układanki. Ja do codziennego resetu potrzebuję półgodzinnego spokoju po powrocie z pracy i ciepłej, aromatycznej kąpieli w wannie przed snem. Spontanicznie na zakupach kuszę się na czekoladowe lody lub pistacje. A czasem cieszy mnie niezaplanowany wyjazd na basen. Podczas urlopu pozwalam sobie na zrealizowanie pomysłów, o które sama bym się nie podejrzewała i które przychodzą mi do głowy w mgnieniu oka. Nie odmawiam ich sobie, bo były niezaplanowane, bo czegoś innego nie zdążę zrobić lub bo mi nie wypada. Moje urlopy stały się zdecydowanie bogatsze o wspomnienia!

Moje wewnętrzne dziecko potrzebuje przytulania i bliskości drugiej osoby. O to również dbaj. Krótka przerwa podczas sprzątania na przytulanie, wspólny odpoczynek po pracy. Małe dzieci potrzebują opieki, obecności mamy i bezpieczeństwa ramion taty. Choć Twój PESEL już pokazuje, że sama mogłabyś być mamą, Twoje dziecko nadal tego potrzebuje. Nie odmawiaj sobie tego!

jak pielęgnować wewnętrzne dziecko

Co jeszcze?

Dzieci są bezradne, nie wszystko umieją i nie wszystko udaje im się za pierwszym razem. Pozwól na to sobie. Nie udawaj twardej, proś o pomoc. Ciągłe dawanie sobie rady nie doprowadzi Cię do niczego dobrego. Pozwól sobie na chwile słabości – to nic strasznego! Z pomocą innych praca pójdzie szybciej, sprawniej i będziesz mieć więcej czasu na przyjemności. A może przy okazji się czegoś nauczysz? Spróbuj, to nic nie kosztuje, a działa cuda.

Mnie praca nad wewnętrznym dzieckiem nie idzie łatwo. Ciągle z tyłu głowy mam tych innych, którzy patrzą z boku. Ciągle myślę o tym, że powinnam sama sobie dać radę. Nauczyłam się odpuszczać i już jest mi o wiele łatwiej, ale mam w planach obudzić swoje dziecko do pełnej, beztroskiej radości z tego, że pada deszcz i że nad mleczem lata pszczoła.

Z chęcią poczytam jakie są Twoje sposoby na małe radości. Jakie spontaniczne pomysły przychodzą Ci do głowy i co Cię cieszy. To inspirujące!

 

CHCESZ CZASEM UROZMAICIĆ SWOJĄ HERBATĘ?
Zapisz się na
Newsletter z Przyjemnością
Otrzymasz e-book z listą dodatków do herbaty,
dzięki którym będziesz tworzyć własne, unikalne kompozycje.
Mam też dla Ciebie 
kod na darmową dostawę w moim sklepie.
Spotkajmy się jeszcze!
CHCĘ UROZMAICIĆ SWOJĄ HERBATĘ
Potem będę do Ciebie pisać raz na 10 dni.
Nie zasypię Cię ofertami - nikt nie lubi takich newsletterów. Ja też nie!