Skip to content

Pielęgnuj marzenia, które nigdy się nie spełnią

Masz marzenia, które nigdy się nie spełnią? Ja zawsze chciałam umieć latać. A teraz zaczynam marzyć o byciu małą dziewczynką.

Czasem też marzę o byciu milionerem. To marzenie ma jednak szansę się spełnić. Może wygram w Totka? Pędzić za milionem nie chcę, bo zgubię po drodze ważniejsze dla siebie sprawy. Wróćmy jednak do tych marzeń, które się nie spełnią.

To takie marzenia, które nie zaistnieją, bo nie mają jak – nie będę młodsza, a ludzie nie unoszą się sami z siebie w powietrzu. Co robić z takimi „bezsensownymi” pragnieniami? Udawać, że ich nie ma? Odsuwać je od siebie? Strofować się za nie? Nigdy tego nie rób!

Te myśli wracają do mnie najczęściej wtedy, gdy mi źle. W chwilach, w których mam ochotę rzucić wszystko i schować się pod kołdrę. To nie jest dobry moment, by dodatkowo toczyć walkę z tym, co przychodzi mi do głowy. Oddaję się temu marzeniu i…

marzenia, które się nie spełnią

Traktuję marzenie jak odskocznię

Leżę i marzę. Jakby to było, gdybym teraz mogła się unieść pod sufit? Albo wyfrunąć przez okno? Wyobrażam sobie to uczucie lekkości i wolności. Jest lepsze niż jedzenie czekolady, czytanie książki i kawa razem wzięte. Być może je idealizuję, ale w życiu potrzebne są nam takie utopijne wizje.

Oddanie się marzeniu bardzo mnie relaksuje. Sprawia, że zapominam o tym, co mnie zdenerwowało lub zawiodło. Pomaga we wróceniu na tor codzienności. Gdy tak sobie „polatam” w myślach, czuję się lżejsza. Rosną mi skrzydła, by działać!

Oddajesz się czasem takiemu marzeniu? Myślisz w ciszy i spokoju o rzeczach, które teoretycznie nie mają sensu i nie wnoszą nic praktycznego do Twojego życia? Spróbuj czasem polatać lub pospacerować z Alicją po Krainie Czarów. To naprawdę oczyszcza.

Traktuję marzenie jak motywację

Rzeczywistość mnie przytłacza. Czasami, nie codziennie. Okazało się, że bycie dorosłym nie jest takie fajne, jak mi się wydawało, gdy miałam 6 lat. Myślałam, że gdy będę duża, to będę mogła robić, co chcę. I teoretycznie mogę. W praktyce – zakupy, rachunki i inne zobowiązania ciągle dają o sobie znać. Budzi się we mnie mała dziewczynka, która tęskni do dziecięcej beztroski. Tupie nogą, bo chce lizaka!

dlaczego warto marzyć

Zapewne takiego poziomu luzu i spokoju już nigdy nie osiągnę. Traktuję tę potrzebę jak inspirację do działania i wprowadzenia zmian w swoim życiu. Nie denerwuję się tym, co niepotrzebne. Cieszę się codziennością i wprowadzam do niej jak najwięcej radości. Zauważam miłe rzeczy i doceniam to, co mam. Nie wiem, czy za 20 lat nie będę tęsknić do tego, co jest teraz, prawda? Do młodości, możliwości i perspektyw.

Nie chcę całe życie tęsknić.

Spróbuj zastanowić się, co symbolizują Twoje marzenia, których nie da się spełnić. Może niektóre są w części możliwe do zrealizowania? Być może wyrażają tęsknotę za czymś, po co możesz sięgnąć?

Marzenia to motor napędowy

Są takie marzenia, które można przekuć w plany. Nie rezygnuj ze wszystkich innych! Wyciągnij z nich naukę, motywację lub inspirację. Nie skupiaj się tylko na tym, co możesz zaplanować, wpisać w kroki milowe, kalendarze i planery. Czasem te nierealne pragnienia wnoszą w życie o wiele więcej spełnienia i radości. Nie zapomnij o tym, gdy następnym razem najdzie Cię ochota na założenie peleryny niewidki.

Wolisz latać czy czarować?

  • Takie marzenia są bardzo cennym źródłem kreatywności, przynajmniej u mnie. Zawsze je wykorzystuję, kiedy piszę moją książkę (której niby nigdy mam nie wydać, ale cały czas o tym marzę;)). Faktycznie, do mnie te marzenia też najczęściej wracają w złych chwilach i faktycznie mi pomagają. Miałam tak wczoraj właśnie…

    • Czemu „niby nigdy”? To znaczy nie chcesz czy nie wierzysz, że się uda? :)

  • jest takie powodzenie: nie spełniaj wszystkiego o czym marzę, bo wtedy nie będę mieć marzeń:)

  • Gdzieś czytałem fajne zdanie: celuj w księżyc (czyli coś niemal nierealnego), bo nawet jeśli ci się nie uda, to i tak będziesz wśród gwiazd :)

    [cytuję z pamięci]

  • „Traktuj marzenia jak motywację”! Bardzo dobre!

  • Marzenia dają siłę do działania, bez nich życie byłoby zwyczajnie smutne :)

  • Nie ma czegoś takiego jak marzenia, które się nie spełnią. Co najwyżej to jeszcze nie jest ich czas. Pamiętam, że jako dzieciak mialem pewne marzenia, które w obecnych czasach były zupełnie nierealne (pisałem o tym na blogu, ale nie będę spamował linkiem, kto ze to sobie znajdzie wpis „wygrać marzenia”). Teraz robię to wszystko, co sobie kiedyś wymarzyłem.
    Z czasem nauczyłem się zamieniać marzenia w cele, także te mniej realne. Bo cel, to marzenie z terminem realizacji. I marząc teraz wcale nie musisz wiedzieć, jak to osiągnąć. Chcesz latać? Może będziesz mieć okazję zrobić licencje pilota. Chcesz być małą dziewczynką? Może weźmiesz udział w rządowym programie podróży w czasie :)
    Same puste marzenia mogą przynieść więcej szkody, jeśli nad nimi nie zapanujesz. Zaczniesz marzyć coraz częścięj i rzadziej wracać do rzeczywistości. Wiesz, co się dzieje, z ludźmi żyjącymi w innym świecie? W najlepszym wypadku stają się nolifami, czego sam doświadczyłem i wciąż nie mogę w 100% wrócić na ziemię. W najgorszym…
    Ale gdy masz cele, to faktycznie motywują one do działania i tego warto się trzymać :)

    • Latać – unosić w powietrzu. Sama. Samolot nie spełnia wymogów mojego marzenia. Pod sufit chciałabym się unieść, a nie nad chmury ;). Samolot mi się do pokoju nie zmieści do pokoju ;).

  • Wspaniały tekst – również lubię polatać dla relaksu ;)

  • Kurczę no jakoś nigdy nie miałam takich marzeń.

  • Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz, to zdobądź to. Kropka.
    :)

  • Wolę czarować.. z prostej przyczyny, jeśli potrafiłabym czarować, potrafiłabym tez latać. :)
    Co do marzeń.. ja ostatnio wolę sobie stawiać cele.. wszak cele to marzenia z datą spełnienia prawda? ;)

    • To chyba zależy od marzeń :). Powrót do bycia 5-letnią dziewczynką będzie mi trudno zaplanować ;).

      Dobrze stawiać sobie cele, jednak ja jestem przemęczona wszechobecnym planowaniem, organizowaniem i stawianiem sobie celów. Tęsknię do beztroskiego zanurzenia się w zwykłym marzeniu o kolorowych cukierkach :).

  • Macierzynstwo-raz!

    „Bo zawsze warto marzyć” :)

  • Hmm… myślę, że ważne to, co napisałaś: że czasem marzymy o niemożliwym, ale to jest dla naszej podświadomości symbol, ilustrujący inny brak. Faktycznie, nie możemy ponownie stać się 5-letnią dziewczynką, ale możemy nauczyć się odczuwać jej beztroskę i czystą radość z obecności, nie możemy latać (rozumiem, że nie chodzi o latanie w formie sportów ekstremalnych etc.), ale możemy postarać się o to, by pielęgnować naszą wolność i zawsze dokonywać wolnych wyborów.

    Przez pewien czas lubiłam oddawać się długim rozmyślaniom i „marzyć za dużo”. I myślę, że nie tędy droga. Nie chodzi o to, by ciągle tęsknić, jak piszesz, ani o to, żeby prowadzić drugie życie wyimaginowane, w swojej głowie. Czy nie perfekcyjnie byłoby poczuć tę samą satysfakcję, którą czujemy myśląc o lataniu lub 5-letniej dziewczynce, będąc tu i teraz? No właśnie. Do tego chcę zmierzać. :)

  • Wolę czarować. :) I też mam takie marzenia – tak, jak napisałaś, miło mi w nich przebywać raz na jakiś czas, choć pewnie nigdy się nie spełnią.

NIE ODCHODŹ JESZCZE! ZAPISZ SIĘ NA
Newsletter z przyjemnością
Otrzymasz e-book z dodatkami do herbaty
i kod rabatowy na pierwszą wysyłkę z mojego sklepu.
ZAPISUJĘ SIĘ
Nie martw się - newsletter wysyłam raz na 10 dni. I zawsze się możesz wypisać!