Skip to content

3 powody, dla których naturalna pielęgnacja jest lepsza

Miałam w swoim życiu czas, w którym moja szafka z kosmetykami pękała w szwach. Był w niej zapas pudrów, róży, bronzerów, balsamów do ciała, którego cała moja rodzina w ciągu roku by nie zużyła. W pewnym momencie ta ilość zaczęła mnie przytłaczać i pozbyłam się tego, czego na bieżąco nie używałam. Potem zastąpiłam część kosmetyków naturalną pielęgnacją. Nie mam na myśli kosmetyków bio. Swoje kosmetyki biorę z kuchennych szafek!

Przeczytałam kiedyś na jakimś blogu, że nie powinnyśmy używać do ciała nic, czego byśmy nie zjadły. Pomyślałam wtedy, że to bzdura i fanatyzm. Jednak im więcej naturalnych kosmetyków używam, tym bardziej czuję, co autorka miała na myśli i zaczynam się z nią powoli zgadzać. Daleko mi jeszcze do tego, by wszystkie moje kosmetyki były naturalne (część nadal jest drogeryjna), ale są już takie obszary, gdzie nie używam nic kupionego w drogerii czy aptece.

Moim pierwszym kuchennym kosmetykiem był peeling cukrowy. Łatwy do zrobienia, o wiele tańszy niż ten kupiony sprawdził się doskonale. Nie pamiętam, co mnie skusiło, by go spróbować, ogólnie nie lubię takich eksperymentów.

Nie chcę dzisiaj pisać o moich próbach naturalnej pielęgnacji. Chcę Cię zachęcić do jej spróbowania!

naturalna pielęgnacja a tradycyjna

Czym jest dla mnie naturalna pielęgnacja?

Pisząc o naturalnej pielęgnacji mam na myśli kosmetyki, które możesz przyrządzić samodzielnie z produktów, które służą do jedzenia. Wszelkiego rodzaju szamponów z naturalnych składników czy żeli pod prysznic nie biorę pod uwagę, nawet jeśli w składzie wszystko jest naturalne, pochodzi z ekologicznych upraw itd. Naturalna pielęgnacja to miód, mleko, zioła, oleje, maseczki z owoców i jajek.

Wszystko, co mogłoby wylądować na Twoim talerzu. Zaczynamy?

Naturalna pielęgnacja jest tańsza

Odkąd zrezygnowałam z gotowych peelingów, kremów do twarzy i mleczka do demakijażu, mój kosmetykowy budżet zdecydowanie zmalał. Pomyśl, ile cukrowych peelingów możesz przygotować z 1 kg cukru! Ja dodaję do niego łyżkę oliwy/oleju i łyżkę żelu pod prysznic. Gotowy peeling wystarczał mi na 1 miesiąc (a może jestem nieoszczędna?), a cukrowy prawie się nie kończy. Podobnie jest z olejami, których używam do demakijażu i w roli kremu. Niezależnie od tego, jak drogi olej kupię i tak oszczędzam. Mnie to naprawdę cieszy, zwłaszcza, że naturalna pielęgnacja nie daje gorszych efektów niż ta kosmetyczna.

Zdarzyło Ci się kiedyś wyrzucić/oddać krem, bo Cię uczulił lub nie zadziałał jak powinien? Przy naturalnej pielęgnacji to nie problem – wystarczy, że kupione składniki zużyjesz do jakiejś potrawy.

Naturalna pielęgnacja jest zdrowsza

Jestem przekonana, że ten punkt opisuję tylko pro forma. Nigdy nie demonizowałam i nie będę demonizować kosmetyków z drogerii, jednak nie da się ukryć faktu, że zawierają dużo chemicznych składników, które nasza skóra wchłania. Wiem, że wszystkie są dopuszczone do użytku, jednak na pewno im mniej sztucznych substancji, tym lepiej. Część z nich może wywoływać podrażnienia – wiele osób po odstawieniu drogeryjnych kosmetyków zaobserwowało poprawę stanu skóry i jej lepszą pracę. Ja też mam wśród kuchennych składników faworytów, którzy jak żaden krem, pomogli mi na skórę. Myślę, że głównie ze względu na ten punkt warto zastanowić się nad naturalnym eksperymentem.

naturalna pielęgnacja a tradycyjna

Naturalna pielęgnacja jest łatwiej dostępna

Łatwość kupienia to zdecydowana zaleta naturalnej pielęgnacji! Oprócz tego, że jest dostępna w praktycznie każdym sklepie spożywczym, to jeszcze mam praktycznie 100% gwarancję, że nie zostanie wycofana z produkcji. Bardzo, bardzo nie lubię, gdy firma zastępuje produkt, do którego się przyzwyczaiłam, i który lubiłam. Przy naturalnej pielęgnacji znika też problem szukania sklepu, który sprzedaje mój ulubiony kosmetyk. Nawet w dobie Internetu, miałam czasem z tym problem. Teraz o 21 mogę wyskoczyć do sklepu po brakujący składnik maseczki. Bardzo to sobie cenię w naturalnej pielęgnacji.

***

Nie wszystko w mojej łazience jest naturalne. Nie wymieniam wszystkich kosmetyków na te bio i bez SLSów. Na razie nie czuję takiej potrzeby, choć myślę, że z czasem przyjdzie kolej na resztę.

A Ty używasz czasem w łazience kuchennych składników?

  • Jowita K.

    Też stawiam teraz na pielęgnację naturalną. Szczególnie oszalałam na punkcie olejków eterycznych. Lubię je, bo są wielofunkcyjne. Mogę używać ich do pielęgnacji twarzy ciała, do kąpieli czy do masażu. Ostatnio bardzo polubiłam olejek grejpfrutowy firmy damai. Dobrze poradził sobie z moją tłustą cerą i świetnie spisuje się też jako dodatek do kąpieli. W dodatku jest całkowicie naturalny, więc nie zostawia przykrych niespodzianek na mojej twarzy.

    • Iwona Czerwinska

      Mi ten olejek też uratował życie. Dzięki niemu moja twarz wygląda normalnie i nie świeci jak nieszczęście. Zamawiam już drugą buteleczkę.

-50% wszystkie herbaty i kawy
CHCĘ SPRÓBOWAĆ